Zainspirowana działaniami pani Jarmuż z bloga Powróżę Jarmużem poprosiłam AI o zrobienie ilustracji do tego wpisu. Pomysł uważam za genialny a samą autorkę za inspirującą w wielu dziedzinach. Mam nadzieję, że nie poczyta mi tego za złe.
W każdym razie - zdecydowanie lepiej się czyta wpisy z ilustracjami a na taką otwartość jak na vitalii ze świeceniem twarzą swoją i moje rodziny w Internecie nie mam najmniejszej ochoty. I tak było tego zbyt dużo nawet jak na zamknięty pamiętnik.
Dzień 4/90- Wstałam, dojechałam i za 15 minut idę pobiegać. Po wczorajszym treningu mam zakwasy, waga odnotowała też 1 kg więcej. Zakładam, że to po prostu zatrzymanie wody w mięśniach, które się muszą zregenerować po wczorajszym podnoszeniu ciężarów.
Znalazłam też opaskę do mierzenia pulsu na sercu, która jest podpięta do apki i programu instruktora. Fajny gadżet dla kogoś kto uwielbia porównywać dane na przestrzeni czasu.
Po treningu: przyznam, że po wczorajszym podnoszeniu pupą 70 kg ( hip frost) bieganie pod górę, nachylenie 12% przez 2,5 minuty było trudne. Po 2 minutach szłam pod tą górę. Ale reszta interwałów 45 sekund, 90, 30, 20 bez problemu. Moja głowa nie nadąża jeszcze, że ciało jest już tak wytrenowane i 13 km /h przez 90 sekund pozostawia niedosyt!
Jeżeli wykonam jutro plan i pojawię się w klubie fitnes - będę miała 100 treningów indoor w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Lubię okrągłe liczby :) 2026 zaczyna się od wysokiej poprzeczki.

Nie poczytam :D
ReplyDelete🥰
DeleteDziała, muszę teraz ponadrabiac wpisy :)
ReplyDeleteSuper, że jesteś. Lekkaja jest dla mnie zbyt ciężka do ogarnięcia na tym etapie. Ale przeczytałam o wspaniałej wigilii ❤️❤️❤️ piękny dom tworzycie!
Delete